Stealth NW-2000 Warrior to nie nazwa najnowszego karabinu maszynowego, ani ultranowoczesnego myśliwca, czy czołgu. To... notebook. Niezwykle wytrzymały na warunki atmosferyczne i tzw. wypadki losowe, co pozwoliło mu uzyskać certyfikat bezpieczeństwa wojskowej specyfikacji MIL-810F (stopień ochrony wyznaczono na poziomie IP45/NEMA13 - nie ukrywam, że zupełnie nie mam pojęcia o co chodzi). Właśnie wojskowa certyfikacja zaważyła na jego "agresywnej" nazwie.
Gdyby nie obudowa wzmocnioną stopem magnezu, Stealth NW-2000 Warrior mógłby być najzwyczajniejszym laptopem i to z tych o nienadzwyczajnych osiągach. Pancerna obudowa kryje bowiem procesor Intel Core 2 Duo 1.06 GHz ULV z 2 GB pamięci DRAM (max. 4GB), 160 gigabajtowym dyskiem twardym, nagrywarką DVD, kartą sieciową 802.11 a/g/n z obsługą bezprzewodowych systemów łączności Wi-Fi i Bluetooth oraz HSDPA. 13-calowy ekran LCD osiąga zaledwie 1280x800 pikseli rozdzielczości, chociaż jego zaletą jest możliwość obracania i sterowanie dotykiem.
Wbudowany skaner linii papilarnych ma zapobiec dostaniu się do danych na notebooku osób niepowołanych.


